7 powodów, dla których warto studiować w Toruniu

Categories Lifestyle, Polecane, Prawo

Wybór miasta, w którym mamy spędzić kolejne 5 lat życia dla stającego przed tym wyborem świeżo upieczonego maturzysty może być tematem równie trudnym jak zdobycie upragnionych trzydziestu procent na egzaminie z matematyki.  Jako osoba, która zaraz po skończeniu liceum o życiu w mieście innym niż Braniewo nie wiedziała kompletnie nic, obecnie – po czterech latach- spędzonych w Toruniu, czuję się w końcu kompetentna do napisania tego posta. I wyciągnięcia wniosków z tej trudnej decyzji podjętej tuż po maturze – wyboru Torunia jako miejsca do życia, studiowania, realizowania planów. Czy żałuję? Zdecydowanie nie. Wręcz przeciwnie, uważam Toruń za idealne miejsce do kontynuacji nauki. Jeśli macie ochotę dać się przekonać, że Toruń to nie tylko Ojciec Rydzyk, Kopernik i pierniki, podążajcie za mną!

1.Toruń jest względnie tani

Jeszcze dwa lata temu napisałabym – Toruń jest tani. Obecnie, słowo względnie uważam za konieczne. Jest taniej niż w większości studenckich ośrodków, ale z pewnością znajdą się i tańsze. Na przestrzeni czterech lat spędzonych w Toruniu zaobserwowałam spory skok przede wszystkim cen wynajmu mieszkań – a to dla studentów bardzo istota kwestia.  Nadal nie są to oczywiście ceny warszawskie czy trójmiejskie, ale z pewnością sytuacja nie jest tak kolorowa jak cztery lata temu, kiedy zaczynałam studia i za dwupokojowe mieszkanie płaciłyśmy z moją Przyjaciółką 1000 zł za całość, wraz z opłatami.

Mieszkania w Toruniu podrożały, to prawda – ale nadal pozostają tu śmiesznie niskie ceny innych elementów studenckiego życia. Piwo w knajpie kupicie już za 4 zł, wejściówka do najbardziej wypasionego klubu w Toruniu kosztuje dyszkę, taksówki mają ceny iście uberowskie. Mamy dwa tanie, studyjne kina, mnóstwo tanich restauracji i barów, w większości ksero czekają specjalne zniżki dla stałych klientów, a na każdym kroku czają się Biedronki i Polo Markety. Naprawdę, w Toruniu nawet z niewielką ilością gotówki da się wieść całkiem przyzwoity żywot.

2. Starówka – wszystko czego potrzebujesz

Sercem Torunia jest starówka i  jest to fakt niezaprzeczalny. Jeśli zamierzasz wieść typowe studenckie życie i  imprezować co weekend, a w tygodniu wychodzić na piwo, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Możesz zmieniać kluby czy bary co 10 minut  i robić to w 12-sto centymetrowych szpilkach, ponieważ wszystkie one znajdują się praktycznie w jednym miejscu. Podobnie jak większość restauracji, księgarni, punktów usługowych, drogerii  i przede wszystkim- miejsc związanych z kulturą. Na starówce  i w jej pobliżu znajduje się też część wydziałów UMK.  Poruszanie się pieszo jest super – toruńskie MZK to akurat jeden z najgorszych aspektów mieszkania w tym mieście. Mieszkając gdzieś w okolicy Centrum, praktycznie można olać MZK i wieść szczęśliwy żywot człowieka nie znającego zapachu oparów współpasażerów z miejskiego autobusu, o czym też wspominałam w TYM poście.

3. Jest klimat!

W Toruniu WSZĘDZIE są studenci. Rzecz jasna w roku akademickim, bo w wakacje miasto zdecydowanie wycisza się i uspokaja. Mnogość studentów sprawia, że w mieście panuje niepowtarzalny klimat studenckiej braci. Znajomości  nawiązać można nawet stojąc w kolejce po polędwicę sopocką w Polo Markecie, a praktycznie w każdym barze w piątkowy wieczór spotkasz jakąś zaprzyjaźnioną, studencką duszę. Co więcej –  i co jest rewelacyjne- Toruń to miasto dla studentów bardzo przychylne i w większości restauracji, punktów usługowych czy miejsc rozrywki, możesz skorzystać ze studenckich zniżek czy promocji. Posiadanie legitymacji studenckiej procentuje tutaj jak nigdzie indziej.

4. Architektura dla wymagających

Nie wiem ile razy jeszcze muszę przejść po Starówce, aby poczuć w końcu, że mi się znudziła. Nie bez powodu toruńskie Stare Miasto od 20 lat figuruje na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, a turyści robiący zdjęcia budynków zapierających dech w piersiach, to widok codzienny.

Jeśli nie mieliście jeszcze okazji być w Toruniu, koniecznie uwzględnijcie to miasto na weekendowy wyjazd. Z pewnością warto. Obiecuję, że wrócicie przepełnieni miłością do gotyku!

toruń, ulica szeroka, starówka, studia w toruniu

5. Manekin – najlepsze naleśniki na świecie na wyciągnięcie ręki

Nigdy nie zapomnę szoku, jakiego doznałam po tym, kiedy zobaczyłam kilometrową kolejkę do Manekina w Warszawie. Kolejka do Manekina – absurd!  W Toruniu bez stresu  i  kolejek dopadniesz najpyszniejszego naleśnika na świecie w jednej z trzech, manekinowych lokalizacji, a w sezonie zapijesz go rewelacyjnym grzanym piwem. Nawiązując do punktu pierwszego – wszystko to za ok. 20 zł.

6. Geograficzna perełka

Pomijając fakt, że w obrębie samego miasta odległości nie są raczej duże, Toruń jest rewelacyjnie położony. Dwie godziny z minutami do Gdańska, Olsztyna, Warszawy czy Łodzi to argument, którym poszczycić może się niewiele studenckich ośrodków. Nie wspominając o zawrotnej godzince do zaprzyjaźnionej Bydgoszczy!

7. Slow life po całości

Jeśli Twoim marzeniem jest pogoń za szaloną ilością dolarów, pracując po 12 godzin na szczycie szklanego biurowca dla jakiejś korporacji– jest całkiem spora szansa, że Toruń nie byłby dla Ciebie wymarzonym miejscem na rozpoczynanie swojej kariery zawodowej. Jeśli natomiast cenisz sobie spokój i potrafisz w gąszczu studenckich obowiązków znaleźć godzinę tygodniowo, żeby po prostu posiedzieć w kawiarni nad kubkiem z mrożoną kawą  i popatrzeć na przechodniów – witaj w klubie. Całkowicie subiektywnie, celebrowanie małych przyjemności uważam za element, który czyni moje życie o  wiele bogatszym  i pozwala spojrzeć z dystansu na wiele rzeczy. I je docenić. A w Toruniu jest to naprawdę proste. I naprawdę przyjemne.

***

Oto 7 powodów, dla których swój wybór sprzed czterech lat – chociaż dokonany z niemałą dozą obaw – uważam za bardzo trafiony.  

A wady? W przyrodzie musi być przecież równowaga i żadne miasto nie jest ich pozbawione.

W Toruniu najbardziej przeszkadza mi brak rozwoju i  stąd uważam go za miasto idealne do studiowania, ale już  niekoniecznie do realizowania swoich zawodowych ambicji. Szczególnie na rynku prawniczym – jeśli chcesz studiować prawo i zostać w mieście, w którym je ukończysz, jest to wyjątkowy przypadek, w którym nie polecam Torunia. Sądzę, że statystycznie na jednego mieszkańca Torunia przypada ze trzech prawników.

Niestety, jest tu też średnio bezpiecznie i raczej  nie wyobrażam sobie samotnego powrotu do domu po zmierzchu o własnych nogach.

Kolejnym minusem, jak wspomniałam wyżej, jest toruńskie MZK – kompletna porażka. W normalnych miastach autobusy się spóźniają. W Toruniu – nie przyjeżdżają wcale. Szczególnie, kiedy akurat śpieszysz się na ważny egzamin. Mają wyczucie, co?

Mimo wszystko – Toruń to typowo studencki ośrodek i dla studentów to naprawdę kraina mlekiem i miodem płynąca. Ja pewnie niedługo będę szukała swojej drogi gdzie indziej – ale zawsze z wielkim sentymentem będę wracała do tego miasta, bo ilość dobrych rzeczy, która mi się tu przytrafiła jest doprawdy niezliczona.

Jeśli wciąż zastanawiacie się, gdzie chwielibyście zdobyć upragniony tytuł magistra, kujawsko – pomorskie czeka na Was z otwartymi ramionami!

A Wy? Jesteście zadowoleni z miast, w których studiujecie? A może żałujecie swojego wyboru i dzisiaj chętnie zamieszkaliście gdzie indziej?

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Dobrego tygodnia – korzystajmy z ostatnich dwóch tygodni studenckich wakacji. Mimo niezachęcającej pogody, może uda się jeszcze przeżyć coś fajnego.

Ściskam,

e.

  • Joanna Kołodziejska

    Tak bardzo wszystko się zgadza, że aż nie będę komentować dalej <3