omlet z bananami, omlet z dwóch jaj

omlet z bananami, omlet z dwóch jaj

Foodbook był jednym z pierwszych postów na tym blogu i już w momencie, kiedy pomysł na bloga dopiero kiełkował nieśmiało w mojej głowie, wiedziałam, że od czasu do czasu będę chciała publikować tego typu pomysły na posiłki. Uwielbiam jeść i uwielbiam piękne zdjęcia. To nie mogło skończyć się inaczej! Żeby nie było wątpliwości, nadmienię, że nie oznacza to jednak , że zawsze jem tak pięknie jak wygląda to poniżej – czasami chwytam w biegu bułkę i parówkę i tak wygląda mój meal of the day. Ze względów estetycznych odpuszczam sobie jednak wtedy pielęgnowanie pasji do fotografii. Nie mniej, przez zdecydowaną większość życia staram się jeść zdrowo, bo w trakcie swojego 22-letniego jestestwa przekonałam się już jak ogromny wpływ na odżywianie na moje zdrowie, samopoczucie i wygląd. I chociaż czasu w moim życiu raczej ubywa niż przybywa, zawsze znajdę chwilę na ugotowanie pysznej zupy kremu. Niechaj fani superprzyjemnego tracenia czasu przy garach, śmiało podążają dalej!

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Foodbook #2 – sezon na zielone, najzdrowsze brownie na świecie i przyprawa mojego życia"
zielone smoothie

Jeśli chodzi  o moje umiejętności kulinarne, mam wrażenie, że w ciągu ostatniego roku mocno się uwsteczniłam.  Serio. Mimo, że jestem taka hop do przodu, rozwój, motywacja  – kulinarną sferę mojego życia jakoś to wszystko omija i z daleka podziwiam osoby, które potrafią godzinę piec paprykę, tylko po to, żeby potem zblendować ją i zrobić z niej zupę. Ja prawdopodobnie pokroiłabym ją i położyła na kanapkę zanim piekarnik zdążyłby się rozgrzać. #truestory. Prawda jest taka, że mojej kuchni rządzą trzy zasady  – szybko, z łatwo dostępnych składników i możliwie jak najzdrowiej. Piszę możliwie, ponieważ zdarzają się dni, kiedy bez żadnych wyrzutów sumienia pałaszuję burgera z frytkami i nie mam najmniejszego poczucia winy. Burgery też są dla ludzi. I czekolada. I chipsy. Jeśli jednak mimo tych kontrowersyjnych teorii zaciekawiały Cię trzy zasady moich kuchennych rewolucji, koniecznie sprawdź co kryje się w dalszej części posta. Pamiętaj przy tym jednak, że każdy organizm potrzebuje czego innego, a ja nie jestem żadną specjalistką w tej kwestii. Słowo makro kojarzy mi się w sumie tylko z makroekonomią, a poniższe przepisy to tylko luźne propozycje.

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Foodbook #1 – płatki owsiane inaczej, coś dla królików i słodkie, zielone smoothie"