Ks. Kaczkowski, cytaty, grunt pod nogami

Ks. Kaczkowski, cytaty, grunt pod nogami

Jeśli spytacie mnie co stało się z tegorocznym lipcem, odpowiem – nie mam pojęcia. Bardzo miło byłoby, gdyby ktoś mnie oświecił i wyjaśnił co ostatnio dzieje się z czasem w moim życiu. Lipiec się po prostu rozpłynął. Zniknął. Właśnie rozpaczam nad jego krótkim żywotem. Nie zdążyłam się opalić, zażyć relaksacyjnej kąpieli w jeziorze, spędzić nocy nad Wisłą z przyjaciółmi i winem, nie zobaczyłam żadnego ciekawego miejsca… Nie zaznałam żadnej z typowo wakacyjnych przyjemności. Lipiec był miesiącem, w którym oddałam się pracy całkowicie i mam szczerą nadzieję, że w sierpniu będzie odrobinę lepiej i życie zawodowe nie zatryumfuje ponownie nad ważniejszymi jego aspektami. Nie oznacza to jednak, że lipiec był miesiącem beznadziejnym i spisanym na straty- co to to nie! Jeśli mimo tego nostalgicznego wstępu jesteście ciekawi co było małymi promykami ubiegłego miesiąca, koniecznie przejdźcie do pozostałej części posta.

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Lipcowe zauroczenia #2017"

Na początku tego wpisu postąpię brutalnie – czas spojrzeć prawdzie w oczy! Prawda jest bowiem taka, że gdybym zdecydowała się stworzyć taki post jakieś trzy lata temu, prawdopodobnie kolejne trzy lata upłynęłyby zanim zdążylibyście go przeczytać. Równie dobrze mogłabym zatytułować go Wyznania Byłej Kosmetykoholiczki. Serio. Nadal jestem makijażowym freakiem i uwielbiam testować różnego rodzaju nowości, ale moja kosmetyczka jest dzisiaj zdecydowanie mniej wypchana niż jeszcze jakiś czas temu. Ten niechlubny stan rzeczy powodowany był nie tylko tym, że uwielbiam pielęgnować dziewczyńską stronę mojej  natury i pomagać swojej urodzie kolorowymi kosmetykami, ale też tym, że dostawałam kupę kosmetyków w prezencie. To prezentowe źródełko już na szczęście wyschło, a ja w międzyczasie dojrzałam i dzisiaj zdecydowanie wolę mieć kosmetyczkę stosunkowo ubogą, ale za to zaufaną. W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaprezentować kilka genialnych produktów, które totalnie podbiły moje serce, nie mają wad i ochoczo będę je rekomendować każdej zainteresowanej. Nie jest to co prawda całość mojej makijażowej rodzinki  od upiększania, ale za to są to zdecydowanie najbardziej uhonorowani jej członkowie, którzy to jako jedynie zasługują na stuprocentowe zaufanie. Zapraszam!

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Moje makijażowe hity. Jak ograniczyłam liczbę kosmetyków?"