Ks. Kaczkowski, cytaty, grunt pod nogami

Ks. Kaczkowski, cytaty, grunt pod nogami

Jeśli spytacie mnie co stało się z tegorocznym lipcem, odpowiem – nie mam pojęcia. Bardzo miło byłoby, gdyby ktoś mnie oświecił i wyjaśnił co ostatnio dzieje się z czasem w moim życiu. Lipiec się po prostu rozpłynął. Zniknął. Właśnie rozpaczam nad jego krótkim żywotem. Nie zdążyłam się opalić, zażyć relaksacyjnej kąpieli w jeziorze, spędzić nocy nad Wisłą z przyjaciółmi i winem, nie zobaczyłam żadnego ciekawego miejsca… Nie zaznałam żadnej z typowo wakacyjnych przyjemności. Lipiec był miesiącem, w którym oddałam się pracy całkowicie i mam szczerą nadzieję, że w sierpniu będzie odrobinę lepiej i życie zawodowe nie zatryumfuje ponownie nad ważniejszymi jego aspektami. Nie oznacza to jednak, że lipiec był miesiącem beznadziejnym i spisanym na straty- co to to nie! Jeśli mimo tego nostalgicznego wstępu jesteście ciekawi co było małymi promykami ubiegłego miesiąca, koniecznie przejdźcie do pozostałej części posta.

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Lipcowe zauroczenia #2017"

W lipcowym Elle natknęłam się na wywiad z Panem Janem A.P Kaczmarkiem. Świetne wywiady to jeden z kilku powodów, dla którego wciąż sięgam po Elle – mimo, że praktycznie całkowicie zrezygnowałam jakiś czas temu z kobiecej prasy, bo całkiem prawdopodobne jest, że nie potrzebuję tony zdjęć influencerów z Instagrama w wersji papierowej. Wspomniany wywiad co prawda dotyczył zupełnie czegoś innego niż temat mojego posta, nie mniej, nie będę ukrywać, że był on inspiracją do jego napisania. Natknęłam się tam między innymi taką tezę: Małe miasto daje wielki apetyt na życie. Sprawia, że tworzymy sobie w głowie spektakularne światy. I bez przeprowadzania głębokich analiz, pomyślałam sobie – święta racja. Wszystkie moje plany, które od kilku już lat staram się konsekwentnie realizować, powstały jako rezultat długich wieczorów pełnych snucia nierealnych wizji w 18-tysięcznym Braniewie na Warmii. I wiecie co? To był naprawdę dobrze spędzony czas. Czego więc nauczyło mnie życie w małym mieście?

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "5 rzeczy, których nauczyło mnie małe miasto"
reklamacje, zwroty, sieciówki, h&m, baleriny

reklamacje, zwroty, sieciówki, h&m, baleriny

Marzysz o torebce. Odkładasz na nią kilka dobrych miesięcy i w końcu nadchodzi ten dzień – zamawiasz ją przez Internet i z radosnym podekscytowaniem oczekujesz na kuriera. Kiedy w końcu przybywa i z szerokim uśmiechem podpisujesz się na wyświetlaczu jego tableta myślisz sobie – oto nadchodzę ja, ja i moja torebka! Podbijemy razem świat! I podbijacie. Przez miesiąc. A po miesiącu torebce urywają się rączki, skóra się wyciera i twoja wymarzona torebka zaczyna wyglądać jak wykonana z wyświechtanej skóry zdartej z  obicia starego fotela. Znasz to? Założę się, że tak. Życzę Ci oczywiście jak najmniej takich sytuacji i samych udanych zakupów, ale w razie czego – myślę, że warto przeczytać ten post. Zapraszam do lektury posta, dzięki któremu zareklamujesz każdą, nawet najbardziej bezczelną torbę jakości wołającej o pomstę do nieba.

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Jak zareklamować produkt w sieciówce? Zwroty, reklamacje i świadomość konsumencka"

yves rocher skoncentrowany żel pod prysznic

Kojarzycie tę serię Ulubieńcy  u swoich ulubionych vlogerek na YouTube ? Ja znam i po prostu uwielbiam. Często podpatruję coś ciekawego dla siebie i myślę, że jakieś 40% mojej kosmetyczki i biblioteczki zostało gdzieś podpatrzone. Postanowiłam więc coś podobnego –  a w zasadzie identycznego, umówmy się, że to po prostu perfidne zerżnięcie – zrobić na blogu. Raz w miesiącu publikować będę post, w którym zapoznam Was z rzeczami, które w danym miesiącu skradły moje serce i sprawiły mi dużo radości. Postanowiłam jednak wykazać się minimum kreatywności i wymyślić własną nazwę – padło na Zauroczenia, bo jest to nazwa lekko romantyczna, poetycka i jak sądzę, nie przesadzona #trybskromnośćwyłączony. Jeśli macie ochotę zauroczyć się razem ze mną, zapraszam!

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Czerwcowe zauroczenia #2017"
zielone smoothie

Jeśli chodzi  o moje umiejętności kulinarne, mam wrażenie, że w ciągu ostatniego roku mocno się uwsteczniłam.  Serio. Mimo, że jestem taka hop do przodu, rozwój, motywacja  – kulinarną sferę mojego życia jakoś to wszystko omija i z daleka podziwiam osoby, które potrafią godzinę piec paprykę, tylko po to, żeby potem zblendować ją i zrobić z niej zupę. Ja prawdopodobnie pokroiłabym ją i położyła na kanapkę zanim piekarnik zdążyłby się rozgrzać. #truestory. Prawda jest taka, że mojej kuchni rządzą trzy zasady  – szybko, z łatwo dostępnych składników i możliwie jak najzdrowiej. Piszę możliwie, ponieważ zdarzają się dni, kiedy bez żadnych wyrzutów sumienia pałaszuję burgera z frytkami i nie mam najmniejszego poczucia winy. Burgery też są dla ludzi. I czekolada. I chipsy. Jeśli jednak mimo tych kontrowersyjnych teorii zaciekawiały Cię trzy zasady moich kuchennych rewolucji, koniecznie sprawdź co kryje się w dalszej części posta. Pamiętaj przy tym jednak, że każdy organizm potrzebuje czego innego, a ja nie jestem żadną specjalistką w tej kwestii. Słowo makro kojarzy mi się w sumie tylko z makroekonomią, a poniższe przepisy to tylko luźne propozycje.

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Foodbook #1 – płatki owsiane inaczej, coś dla królików i słodkie, zielone smoothie"

Życie bywa zaskakujące. Kiedy powoli godziłam się z losem i zaczęłam zdawać sobie sprawę, że co prawda być może nie wszystko poukładało się po mojej myśli, ale w gruncie rzeczy – jest nie najgorzej, los postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i poukładać to wszystko inaczej. Czasami niepotrzebne są książki o samorozwoju, podcasty motywacyjne i bilety na motywacyjne wykłady. Czasami wystarcza jedna osoba, jedna rozmowa, jedno nowe spojrzenie na sytuację. Wiem, brzmi jak totalny bełkot i niewiele z tego rozumiecie. Nie martwcie się. To tylko przydługawy wstęp.

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Walka o pewność siebie, racjonalne zakupy i zdrowe śniadania. Witajcie na emikol.pl !"