Znalezienie idealnych dżinsów jest jak znalezienie idealnego faceta – trudne i wymagające dłuuugich poszukiwań. Ale na tym koniec podobieństw – o ile znalezienie idealnego mężczyzny jak zapewne wie już ta nieco bardziej poharatana życiowo część z Was jest niemożliwe, o tyle istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że idealne dżinsy jednak gdzieś tam na Ciebie czekają. Ja, jako dobry, blogowy duszek, zamierzam dzisiaj podpowiedzieć Ci, gdzie je odnaleźć i  po czym je rozpoznasz. Zapraszam do wspólnej przygody w krainę dżinsu – zaopatrz się przy tym w kubek herbaty, to będzie długa podróż usłana denimowymi nitkami!

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Jak rozpoznać idealne dżinsy i gdzie je kupić? Dżinsowy poradnik zakupowy"

W lipcowym Elle natknęłam się na wywiad z Panem Janem A.P Kaczmarkiem. Świetne wywiady to jeden z kilku powodów, dla którego wciąż sięgam po Elle – mimo, że praktycznie całkowicie zrezygnowałam jakiś czas temu z kobiecej prasy, bo całkiem prawdopodobne jest, że nie potrzebuję tony zdjęć influencerów z Instagrama w wersji papierowej. Wspomniany wywiad co prawda dotyczył zupełnie czegoś innego niż temat mojego posta, nie mniej, nie będę ukrywać, że był on inspiracją do jego napisania. Natknęłam się tam między innymi taką tezę: Małe miasto daje wielki apetyt na życie. Sprawia, że tworzymy sobie w głowie spektakularne światy. I bez przeprowadzania głębokich analiz, pomyślałam sobie – święta racja. Wszystkie moje plany, które od kilku już lat staram się konsekwentnie realizować, powstały jako rezultat długich wieczorów pełnych snucia nierealnych wizji w 18-tysięcznym Braniewie na Warmii. I wiecie co? To był naprawdę dobrze spędzony czas. Czego więc nauczyło mnie życie w małym mieście?

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "5 rzeczy, których nauczyło mnie małe miasto"
zakupy z wyprzedaży

zakupy z wyprzedaży

Wiosna odeszła. A wraz z nią pastelowe chusty, wiosenne botki z zamszu i ramoneski.  Czas otrzeć łzy, pogodzić się z tym na dobre i przywitać nowe. I przejść do porządku dziennego. A pozostając w temacie porządku – do napisania tego posta skłoniły mnie podsłuchane rozmowy koleżanek , żalących się na ciężki los, który każe niczego nieświadomej, bezbronnej kobiecie co sezon wywracać swoją szafę do góry nogami i wydawać majątek w galeriach handlowych. Wówczas uświadomiłam sobie, że jestem prawdopodobnie jedynym dziwadłem na tej planecie, któremu nie tylko sezonowe porządki nie sprawiają psychicznego bólu, a nawet dają … coś w rodzaju satysfakcji. Co prawda w tym roku moje ubraniowe rewolucje bywają mocno utrudnione, ponieważ mam do dyspozycji jednie wieszak na ubrania i totalnie malutką szafę. Ale i z tym sobie poradziłam – jeśli jesteście ciekawe jak zorganizować swoją szafę z okazji nadejścia nowego sezonu i nie stracić przy tym ani nerwów ani milionów monet, zapraszam!

CEL: uporządkowana, dobrze zorganizowana letnia garderoba
ŚRODKI OBOWIĄZKOWE: Ok. dwóch godzin wolnego czasu, cierpliwość i konsekwencja
ŚRODKI OPCJONALNE: dobra kawa, Przyjaciółka i opakowanie ciastek Oreo

Nie bądź taki, podziel się postem:
Czytaj dalej "Sezonowa organizacja szafy & małe zakupy wyprzedażowe"