Jak nauczyć się regularności?

Jak nauczyć się regularności?

Okres pod tytułem nowy rok, nowa ja minął. Ci bardziej zawzięci nadal trzymają się swoich postanowień, ci mniej zawzięci zapewne zapomnieli już co sobie obiecywali. Osobiście noworocznych postanowień nie robię – moja natura jest temu przeciwna. Kiedy próbuję sobie coś narzucić, mój wewnętrzny buntownik krzyczy głośne nie! Dlatego wolę nie nazwać rzeczy po imieniu – słowo postanowienie działa na mnie fatalnie. Jest jednak parę rzeczy, które chciałabym robić z większą regularnością, a z różnych względów mi nie wychodzi. Czasami winna jestem ja sama, czasami złośliwość losu, a w niektórych przypadkach pozwalam sobie obwiniać nawet i samo przeznaczenie! Potraktuję ten post w kategorii publicznego zobowiązania się do pracy nad sobą. Jeśli macie dość lukrowanych instagramowych wpisów w których wszyscy są fit, jedzą tylko bataty i tofu, pracują, studiują i uczą się dwunastu języków jednocześnie, ale nadal maja kupę czasu dla siebie – dla kontrastu zapraszam do lektury mojego wpisu. Słodko nie będzie. Bądźcie odważni i chodźcie!

Czytaj dalej "5 rzeczy, które chciałabym robić regularnie"

podsumowanie 2017

2018 please be good

Długo zwlekałam z napisaniem tego posta. Po części dlatego, że akurat złożyło się tak, że właśnie rozpoczyna się sesja, a ja już przed Bożym Narodzeniem uwięziona byłam w notatkach i książkach. Po części stało się też tak ze względu na pracę, która zajmuje mi dużo więcej czasu i myśli aniżeli bym sobie życzyła, ale prawdziwy powód jest taki, że… w zasadzie nie za bardzo miałabym co umieścić we wpisie pod tytułem podsumowanie 2017 r. Kiedy poczytałam na innych blogach ile fantastycznych rzeczy udało się osiągnąć kolegom po fachu, kiedy poprzeglądałam na Instagramie wszystkie te kolaże złożone z pięknych zdjęć zrobionych w równie pięknych miejscach… dopadła mnie mała, noworoczna nostalgia. Była to ostatnia rzecz potrzebna mi do optymistycznego wejścia w Nowy Rok – a zatem, pomyślałam sobie, kurczę Emilia, masz 24 (!!!) lata, przestań w końcu porównywać się do innych! I oto jest. Moje niepodsumowanie. Mój wpis z nieosiągnięciami. Bezpodróżami.  Nikt nie mówił, że nie wolno. Chodźcie!

Czytaj dalej "O tym jak znowu nie uratowałam świata, czyli niepodsumowanie 2017"

sweter h&m premium

biolove krem do rąk

Jakże prawdziwe jest stare, polskie powiedzenie – Święta, Święta i po Świętach! Jeśli chodzi o bloga – dwa wpisy o tej tematyce wystarczą mi zupełnie. W świątecznym ferworze zapomniałam kompletnie o listopadowych zauroczeniach a jest to post który pisać uwielbiam i bardzo nie chciałabym pominąć któregoś miesiąca – stąd w jednym wpisie połączenie listopada i grudnia.  Zanim wejdę w temat postanowień noworocznych, podsumowań roku i tym podobnych wpisów, które za niedługą chwilę zapewne zaleją blogosferę, chciałabym pokazać Wam kilka rzeczy, które bardzo umilały mi dwa ostatnie miesiące. Jeśli macie ochotę poczytać trochę o super serialu, zapoznać się z bardzo pozytywną piosenką z rewelacyjnym tekstem oraz uzupełnić swoją kosmetyczkę o krem do rąk o zapachu BROWNIE (brownie, rozumiecie to?!), zapraszam Was bardzo serdecznie!

Czytaj dalej "Zauroczenia – listopad i grudzień"

pierniki świąteczne

pierniki świąteczne

Kiedy listopad się kończy, kwiczę z radości. Kiedyś nie znosiłam wiosennych miesięcy, bo miałam wrażenie, że w maju wszyscy poczuwają się do obowiązku bycia szczęśliwym. Nawet jeśli akurat kompletnie nie masz ochoty, musisz się radować. Bo jest maj. Bo wszystko budzi się do życia. Oprócz ciebie. Bo w maju MUSISZ być szczęśliwym.  Dzisiaj, kiedy jestem pesymistką odrobinę mniejszą aniżeli jeszcze kilka lat temu, niechęć do wymuszonych, wiosennych porywów optymizmu nieco mi przeszła. Akceptuję je, choć nie poczuwam się do zbiorowych fascynacji miesiącami wiosennymi i jeśli akurat w maju mam ochotę poużalać się trochę nad swoim losem, zrobię to choćby maj uparcie sypał mi kwiaty jaśminowca na głowę. Nieustająco  natomiast nie akceptujemy się z listopadem – i odczuwam ogromną radość, kiedy w końcu odchodzi i zamienia się w pachnący cynamonem i goździkami grudzień. Tylko… coś z tym grudniem jest ostatnio nie tak. Z grudniem, ze Świętami, z całą tą przedświąteczną otoczką z choinek i pierogów. Wiesz co?

Czytaj dalej "Nie godzę się na takie Święta!"