Jak ją polubić? Historia o klasyce, liściach i rozczarowaniach

Categories Lifestyle, Moda, Polecane

beżowy klasyczny trencz

Zawsze wiedziałam, że się nie zaprzyjaźnimy. I niestety miałam rację. Nie znoszę kiedy ktoś się spóźnia, ale jeszcze bardziej nie lubię, kiedy ktoś przychodzi za wcześnie. Dużo za wcześnie.  A ona zawsze to robi – zastaje mnie zupełnie nieprzygotowaną, pachnącą jeszcze wiatrem i z głową pełną niezrealizowanych letnich ambicji.  Nigdy nie zapowiada swojego przyjścia. Po prostu któregoś dnia ogałaca drzewa, zrzuca z nieba hektolitry deszczu i wprawia wiatr w stan ponadprzeciętnej agresji.  Nie odpowiadają mi takie nagłe działania. Ukrywam się przed nią, wchodzę pod koc, wystawiam jedynie  czubek nosa i zatapiam się w literacki świat, w którym zawsze świeci słońce. Jesień. Co roku ta sama.  Nic zaskakującego. A jednak co roku mam z nią problem.

Zeszłego lata obiecywałam sobie, że za tym razem lepiej to zniosę. Że będę jesiennym promyczkiem nikłego słońca, wesoło buszującym wśród kolorowych liści. Tymczasem… nie widzę żadnych kolorów. Jest szaro. A ja.. cóż. 

Nie będę na siłę przekonywać się, że jestem jesienną dziewczyną. Nie mam piegów, ani rudych włosów. Mam święte prawo nieakceptowania jesiennego stanu rzeczy. Nielubienia deszczu. Ukrywania się przed wiatrem. Bycia zadeklarowaną fanką lata.

makro natura

Widzę za to jeden konkretny plus jesieni – nikły, ale niezaprzeczalny.

Jesień to zdecydowanie najbardziej modowa spośród wszystkich czterech znanych mi pór roku.

Jesień to pora pięknych, wełnianych płaszczy. Ogromnych szali i botków, które powoli stają się coraz cieplejsze. Długich kozaków wciąganych do spódnic noszonych w duecie z ciepłymi golfami.

Wyciągamy z szaf grube swetry, otulamy się i czujemy miękko i bezpiecznie. Ubieramy się na cebulkę… i bynajmniej nie wyglądamy na cebule. Jesienią najłatwiej wyglądać dobrze. 

botki pull&bear

Osobiście jesienią – podobnie jak podczas każdej innej pory roku – zdecydowanie preferuję klasykę.

Jedną z życiowych lekcji, o której w zasadzie powinnam była wspomnieć w TYM poście – ale akurat taki temat gryzł mi się trochę z pozostałymi punktami – jest to, że wybierając ponadczasowe i dobre jakościowo rzeczy zawsze będziemy wyglądać przyzwoicie.

Prawdopodobnie nie zdobędziemy tytułu most trendy autumn girl, ale nikt patrząc na nas nie pomyśli sobie och, co za modowy nieudacznik! Nieprzemyślane eksperymenty z coraz to nowymi modowymi tendencjami mogą skończyć się różnie i dlatego zawsze namawiać Was będę do sięgania po rzeczy ponadczasowe. 80% klasyki i 20% trendów to proporcje bezpieczne. Może odrobinę nudne… ale 23-latka z tak emeryckim usposobieniem jak moje nie mogłaby napisać niczego innego!

stylizacja na jesień

Płaszcz – TU, SH – zapomniałam o nim wspomnieć w TYM poście, co jest prawdziwą obrazą moich lumpeksowych łowów! Przeprosiłam go, obiecałam poprawę i uczyniłam gwiazdą dzisiejszego wpisu.

Szalik – Marks & Spencer, SH

Botki – Pull&Bear 

Dżinsy – Stradivarius

Torebka – Zara

***

Nie poddawajmy się jesiennym nastrojom zbyt mocno. Byle do grudnia. Bo w grudniu czeka nas Kevin i reklamy Coca Coli, a jeśli odrobinę nam się poszczęści – może i jakiś śnieg? I w końcu będzie jasno!

Szaro – bura jesieni. Bądź dla nas łaskawa i w miarę możliwości sucha, amen.

e.

  • Joanna Kołodziejska

    Pół biedy gdyby przyszła chociaż piękna złota jesień, ale to co mamy za oknem to jakaś tragedia :<
    Byle do wiosny 😀

  • Agata Gałaś

    Jesień jest też bardzo romantyczna… piękna dekadencka pogoda tej jesieni!

  • Klaudia Kułach

    Też nie lubię jesieni, i co roku przeżywam to samo rozczarowanie końcem lata. Po prostu przerażają mnie te szarobure obrazy za oknem i jak nie muszę nie wychodzę.

    • Te post-letnie rozczarowania są najgorsze! Marzy sobie człowiek o złotej, polskiej jesieni, pełnej słońca, będącej przedłużeniem lata, a tu… rzeczywistość 😀