Jak oszczędzać na kosmetykach? 7 sprawdzonych sposobów

Categories Kosmetyki, Lifestyle, Polecane
oszczędzanie na kosmetykach

oszczędzanie na kosmetykach

Lubię oszczędzać. I w  końcu mogę to powiedzieć głośno. Od kiedy Internet (ze mną na czele) oszalał na punkcie bloga Michała Szafrańskiego, oszczędzanie przestało być tematem tabu kojarzonym z ludźmi ubogimi i stało się sposobem na życie. Na życie rozsądne i przemyślane, a nie ascetyczne – co zdecydowanie warte jest podkreślenia w tym momencie. A zatem, jeśli Wasz ulubiony podkład kosztuje 200 zł, ale korzystanie z niego daje Wam przyjemność nieporównywalną z żadnym innym doznaniem, bynajmniej nie zamierzam namawiać Was do rezygnacji z tej uciechy. Osobiście, jako że jestem zwolenniczką arystotelesowskiego złotego środka i metody małych kroczków równocześnie, swoje oszczędzanie postanowiłam zacząć od rzeczy najprostszych i mających w gruncie rzeczy relatywnie niewielkie znaczenie dla komfortu mojego życia – kosmetyków. Znalazłam sposoby nie tylko na to jak na nich zaoszczędzić, ale niekiedy też zdobyć je całkowicie za darmo, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na rzeczy o wadze znacznie większej. Jeśli jesteście ciekawi moich kosmetyczno – finansowych przemyśleń, śmiało podążajcie dalej!

1. Ustal na czym jesteś w stanie oszczędzać

Nie da się oszczędzić na wszystkim. Każdy wie, że za dobre perfumy trzeba niestety słono zapłacić. Podobnie w przypadku dermatologicznych kuracji i innych ekstremalnych przypadków – przerzucanie się z kosmetyków przepisanych przez lekarza na inne, tylko po to by zaoszczędzić kilka złotych, byłoby czystą głupotą.

Spokojnie można jednak zaoszczędzić na całej masie niespecjalistycznych produktów codziennego użytku – żelach pod prysznic, szamponach, peelingach itp. Wybór należy do Ciebie.

Moim zdaniem ( z czym profesjonaliści mają pełne prawo się nie zgodzić) również i w trudnej sztuce makijażu są rzeczy, które nie muszą kosztować fortuny, aby doskonale spełniać swoją funkcję. W moim przypadku są to tusze do rzęs i pudry – tusze kupuję naprawdę tanie, bo moje rzęsy są beznadziejne i nawet tusz kosztujący miliony monet nie jest w stanie uczynić z nich wachlarzy. W pudry nie inwestuję, bo używam ich naprawdę rzadko. Róży nie kupuję, bo nie używam ich w ogóle #oszczędzaniewersjahard.

Przemyślenie, na których produktach możemy ( i chcemy) zaoszczędzić, jest pierwszym krokiem do sukcesu. Mi bardzo pomogło uświadomienie sobie, że droższe nie tylko nie zawsze znaczy lepsze, ale też ze względu na moje osobiste potrzeby (patrz przykład z tuszem) zwyczajnie nie jest mi potrzebne.

2. Czytaj opinie

Internet jest skarbnicą kosmetycznej wiedzy. Naprawdę dziwię się dziewczynom, które idą do drogerii zapytać o poradę pani zza lady – teoretycznie są jakieś szanse, że ona się zna na produktach, które sprzedaje, ale niemożliwe jest, by dokładnie przetestowała je wszystkie. A dziewczyny w Internecie – i owszem. Dodatkowo zawsze służą radą, a na blogach zostawiają obszerne informacje na temat produktów, którymi się interesujesz.

Ja przed zakupem większości kosmetyków, obowiązkowo zaglądam na WIZAŻ. Tysiące dziewczyn codziennie piszą tam swoje obiektywne recenzje, dzięki którym naprawdę niejednokrotnie uniknęłam wyrzucenia pieniędzy w błoto. Regularnie przeglądam też swoje ulubione kosmetyczne blogi, a w wolnym czasie zaglądam na YouTube.

Internetowa sfera beauty to naprawdę potęga, dzięki której unikniecie całej masy zakupowych pomyłek.

3. Bądź łowcą!

Nie powiem Wam jak zdobyć 100 tysięcy w RMF-ie. Niestety nie znam też sposobu na zgarnięcie samochodu w telewizyjnej loterii. Wiem jednak na pewno, że drobne rzeczy jak książki czy kosmetyki właśnie, przy odrobinie cierpliwości i uporu są w zasięgu Waszej ręki.

Jakiś rok temu miałam totalną fazę na konkursy. Znaczna większość kosmetyków, którą wówczas miałam przyjechała do mnie kurierem zupełnie za darmo. I nie było to moim zdaniem żadnym wyczynem.

Gdzie możecie wygrać kosmetyki?

Masę akcji testerskich (tj.dostajesz kosmetyk – piszesz recenzję) znajdziecie na wspomnianym już WIZAŻU, OFEMININ, regularnie pojawiają się też na ALEI KOBIET. Możecie próbować również dołączyć do KLUBU NOWOŚCI Rossmanna.

Facebook jest też prawdziwą kopalnią konkursów. Często znajdziecie ja na fan page’ach  np: The Body Shop, Bielendy czy internetowych sklepów jak Kontigo czy Kosmetykizameryki. Możecie też po prostu wpisać w Google frazę aktualne konkursy i poszukać tego, co Was interesuje. No i oczywiście blogi – blogowe rozdania są na w sferze beauty na porządku dziennym.

Jak wygrać?

Nie ma na to jednolitego przepisu.  Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej nagrody w konkursach, w których do wygrania jest ich kilkaset (czyli np: wspomniane wyżej akcje testerskie) są po prostu losowane. Oznacza to tyle, że możesz wygrać bez względu na to jak błyskotliwej (bądź nie) odpowiedzi udzielisz na konkursowe pytanie. W mniejszych – liczy się kreatywność.

Puenta z tego punktu miała być jednak taka, że wystarczy brać udział w odpowiednio dużej ilości konkursów i robić to regularnie. W którymś na pewno się uda. A satysfakcja z wygranej to superprzyjemna sprawa!

4. Promocje łap tylko w pakiecie z rozsądkiem

Rossmann od pewnego czasu szaleje z promocjami i oferuje nam już nie tylko gigantyczne zniżki na produkty do makijażu, ale też na odżywki do włosów, balsamy do ciała czy maseczki. Extra!

O ile na makijażowych promocjach zazwyczaj nie szaleję za bardzo, bo kolorówkę zużywa się baaadzo powoli, o tyle nie widzę przeciwwskazań, by kupić na zapas dwa opakowania ulubionej odżywki, którą regularnie zużywam w ilościach hurtowych. To z pewnością będzie rozsądne.

Nierozsądne zaś byłoby rzucanie się na promocje tylko dlatego, że akurat jest – i żal byłoby z niej nie skorzystać, nawet gdy niczego nowego nie potrzebujemy. Osobiście uważam też na inne, drobniejsze obniżki – czasami wydaje mi się, że warto wziąć coś na zapas, tylko dlatego, że jest przecenione o kilka złotych. Biorę… i za trzy dni okazuje się, że w innej drogerii jest to jeszcze tańsze, a dodatkowo dokładają coś w gratisie. Deal życia.

Do promocji, jak i chyba do większości rzeczy w życiu, należałoby podchodzić  na chłodno. I ćwiczyć silną wolę.

darmowe-próbki

5. Próbuj ile możesz!

Uwielbiam próbki i nie mogę się nadziwić ludziom, którzy je wyrzucają – przecież to idealny sposób na poznanie swojego nowego, kosmetycznego przyjaciela!

O próbki warto poprosić szczególnie przy dermokosmetykach – są droższe, a apteki są najczęściej w nie dość bogato zaopatrzone. Wystarczy zapytać – to rozsądniejsze aniżeli rzucanie się w wir wesołego kupowania w ciemno. Po kilkukrotnym chociaż przetestowaniu produktu, szanse na wpadkę spadają do minimum.

6. Nie wyrzucaj bubli

Alternatywne wykorzystywanie produktów kosmetycznych w kontekście oszczędzania zasobów finansowych– tak mógłby brzmieć temat mojej pracy magisterskiej. Jestem w tym naprawdę niezła.

Nietrafioną odżywkę potraktuję jako żel do depilacji nóg. Beznadziejny szampon zamienię w płyn do kąpieli dla pędzli. Za ciemny podkład wykorzystam do konturowania. Słabo napigmentowaną kredkę – do smokey.

Możliwości jest mnóstwo – wystarczy trochę kreatywności i naprawdę nic się nie zmarnuje. Choć oczywiście, szerze wierzę, że po zapoznawaniu się z opiniami na temat danego produktu, ilość bubli kosmetycznych w moim i Waszym życiu będzie raczej nikła.

7. Pokochaj DIY!

O ile wszelkie prace plastyczne wykorzystujące technikę DIY są zupełnie nie dla mnie, o ile w łazience eksperymentuję nad wyraz często. Już dawno porzuciłam gotowe peelingi na rzecz własnoręcznie przygotowywanego peeligu z kawy i soli. Zamiast kupować gotowe maseczki z glinką, wolę kupić czystą glinkę i stworzyć maseczkę uszytą na miarę moich potrzeb. Do masek do włosów dodaję wybrane olejki – takie które im służą, a nie te, które postanowił do składu dorzucić producent.

Każda z nas ma w sobie pierwiastek małego chemika. Warto go odkryć, bo własnoręcznie przygotowywane kosmetyki są często nie tylko tańsze, ale i zwyczajnie bardziej skuteczne. Gra jest warta świeczki. A przy okazji, to naprawdę fajna zabawa.

***

Na koniec, przyznam Wam całkowicie szczerze – chociaż nie pisałam nic dla Was już dwa tygodnie i naprawdę mi tego brakowało, ten post powstawał w wielkich mękach. Kompletnie nie potrafię wyjaśnić dlaczego, bo uważam, że temat jest ciekawy i w gruncie rzeczy bardzo życiowy – szczególnie jeśli prowadzicie niczym nie zmącone życie dziennego studenta.

Obawiam się, że chwilowo wypadłam z wprawy i obiecuję poprawę. Następnym razem będę zabawniejsza!

Na koniec, pozwolę sobie jeszcze klasycznie zadać Wam pytanie otwarte – znacie jakieś sprawdzone sposoby na oszczędzanie na kosmetykach? A może uważacie, że na takich pierdołach nie ma co szczędzić złotówek ? 

Udanego tygodnia!

e.

Widzimy się też na:

FACEBOOKU
INSTAGRAMIE

 

  • Joanna Kołodziejska

    Moim sposobem na oszczędzanie na kosmetykach jest rzadkie malowanie się XD ale rozumiem, że nie o to chodziło 😀 za to przydałby mi się poradnik jak zaoszczędzić na jedzeniu, bo na to wydaje krocie 😮
    Buziaki i oby następny post pisało się przyjemniej :*

    • Hehe : D Nie no, rzadkie malowanie się to też sposób, dość hardkorowy, ale jednak! Zresztą Tobie zawsze wszystko wystarcza na miliony lat. W kategorii żel pod prysznic: Emilia:3 vs. Joanna:1 : D

  • Czasem mniej znaczy więcej, trzeba rozsądnie przyjrzeć się swoim potrzebom i nie kupować zbędnych rzeczy. To chyba najprostsze, ale i najtrudniejsze rozwiązanie.

    • Dokładnie – brzmi prosto, ale w dobie pięknych paletek, którym ciężko się oprzeć i nieustających promocji na rozmaite cudeńka, gorzej z realizacją 🙂 Pozdrowienia!

  • Takie informacje bardzo mi się przydadzą – zwłaszcza te porady jak wykorzystac nietrafiony produkt 🙂

  • Wpadki kilku ostatnich lat oduczyły mnie oszczędzania na kosmetykach. Staram się też polegać na swojej intuicji. Mało co już kupuję z opinii w Internecie. Jak jeszcze bardziej interesowałam się pielęgnacją włosów, sporo pieniędzy wrzuciłam w błoto, o coś jest polecane. Czytając Twój wpis, utwierdzam się, aby po prostu wypracować swój system i podchodzić do zakupów z głową. Dla mnie super porady dla osób, które muszą wyjść z problemu nadmiernego kupowania.

    • To cenna uwaga, o której w sumie zapomniałam napisać – opiniom w Internecie też w sumie nie ma co ufać w stu procentach, nasze spersonalizowane potrzeby powinny być zawsze na pierwszym miejscu 🙂
      Ja na produktach do włosów też zmarnowałam chyba najwięcej pieniędzy! Masakra jak to sobie przypomnę 🙂 Pogoń za pięknymi włosami była chyba najdroższą w moim życiu : D