Jak rozpoznać idealne dżinsy i gdzie je kupić? Dżinsowy poradnik zakupowy

Categories Moda, Polecane

Znalezienie idealnych dżinsów jest jak znalezienie idealnego faceta – trudne i wymagające dłuuugich poszukiwań. Ale na tym koniec podobieństw – o ile znalezienie idealnego mężczyzny jak zapewne wie już ta nieco bardziej poharatana życiowo część z Was jest niemożliwe, o tyle istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że idealne dżinsy jednak gdzieś tam na Ciebie czekają. Ja, jako dobry, blogowy duszek, zamierzam dzisiaj podpowiedzieć Ci, gdzie je odnaleźć i  po czym je rozpoznasz. Zapraszam do wspólnej przygody w krainę dżinsu – zaopatrz się przy tym w kubek herbaty, to będzie długa podróż usłana denimowymi nitkami!

1. Po co mi dżinsy?

Bo są uniwersalne. Ponadczasowe. Seksowne. Klasyczne. Potrafią być eleganckie i nonszalanckie zarazem. Jak żadne inne spodnie podkreślą Twoje sylwetkę i  ukryją wszystkie jej mankamenty – oczywiście te idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.

Osobiście uważam je za najbardziej podstawowy ze wszystkich podstawowych elementów, z których złożyć można swoją garderobę i razem z białym i  szarym t-shirtem stanowią u mnie coś więcej niż must have

Znam jednak kobiety, które twierdzą, że dżinsów nie lubią, nigdy ich nie miały i mieć nie będą. Potrafię zbić wszystkie ich argumenty  (serio, przetestowane swego czasu na koleżance, która generalnie chadza tylko w sukienkach) i robię to z największą przyjemnością, bo o ile zdarza mi się oczywiście nie mieć racji w kwestiach modowych, o tyle zakupu idealnie dobranych spodni dżinsowych po prostu nie można żałować. 

2. Jakie? 

Rodzajów dżinsów jest mnóstwo i  praktycznie co sezon pojawia się jakaś wariacja na ich temat. Moim zdaniem –  i takie też będą rekomendować-najklasyczniejsze i pasujące większości sylwetek, są spodnie dopasowane, ale nie superobcisłe, czyli takie, które oznaczone na metce jako skinny lub.  Na dziewczynach w rozmiarze 42+ sprawdzą się raczej spodnie o prostej nogawce lub zwężającej się nogawce, oznaczone na metce jako straight. I bynajmniej nie są one mniej seksowne niż te superobcisłe. Swoją drogą, szukając dopasowanych spodni, koniecznie patrzcie na skład materiału – elastan jest tu mile widziany. Spodnie z jego zawartością mają co prawda większą tendencję do rozciągania się w trakcie noszenia, ale dają za to o wiele większy komfort poruszania niż klasyczny, sztywny dżins. Osobiście najbardziej lubię, gdy dżinsy zawierają 2% elastanu i w takich czuję się najbardziej komfortowo.

Wynalazki typu dzwony czy cullotes zostawmy trendsetterkom. Swoją droga, dzwony, tak modne w latach mojego dzieciństwa, od kilku lat ponownie próbują przebić się i  wejść na ulice. Moim zdaniem jednak zdeklasowanie klasycznych rurek jest chyba jednak zadaniem niewykonalnym. 

Najlepszym kolorem klasycznych spodni dżinsowych, jest jasny granat. Pasuje on do prawie wszystkich zestawień kolorystycznych i bynajmniej nie doda kilogramów.  Zbyt jasne spodnie (nie daj Boże z przetarciami czy dziurami) niestety mogą zrobić sylwetce krzywdę. Na dziury czy przetarcia zresztą trzeba bardzo uważać – jeśli Wasze nogi dalekie są od ideału, lepiej je sobie odpuścić. Warto z nich zrezygnować szczególnie jeśli macie tylko jedną parę dżinsów – bez przetarć, wytarć, dziur, dżetów czy innych elementów będą one zdecydowanie bardziej uniwersalne. Ja posiadam dwie pary – jedne totalnie klasyczne, a  drugie z dziurami. Te drugie traktuję jako ukłon w stronę trendów, pierwsze zaś – jako czystą klasykę.

jeansy,dżinsy,zara,stradivarius, jak kupić dżinsy, kwiaty, margaretki

3. Uwaga na tyły!

Panie i Panowie,  przechodzimy do części najważniejszej. W dżinsach, jak w żadnym innym ubraniu, podkreślona jest pupa – i to ona powinna odrywać główną rolę przy zakupie idealnych spodni. Nawet jeśli wydaje Wam się, że znalazłyście idealne dżinsy, bo są pięknie granatowe, idealnie dopasowane i korzystne cenowo, ale powodują, że Wasza pupa wygląda niekorzystnie- nie kupujcie ich. Dżinsy zniekształcające tyłek to prawdziwa plaga wszystkich sieciówek i naprawdę trzeba się porządnie nachodzić, żeby dorwać te jedyne.

Jak je rozpoznać? Po kieszeniach. Najlepiej, żeby były one średnich rozmiarów– zbyt małe powodują, że pupa przybiera kształt orzecha włoskiego i wygląda na mniejszą niż w rzeczywistości. Zbyt duże poszerzają nam tyły, podobnie jak kieszenie zbyt daleko od siebie odsunięte. Zwróćcie też uwagę, by nie znajdowały się zbyt nisko, bo wówczas razem z nimi w dól pójdą nasze cztery litery, wypracowane w pocie czoła podczas ćwiczeń z Mel B. Innymi słowy idealne kieszenie powinny znajdować się wysoko, w miarę blisko siebie i być raczej średnich rozmiarów. I koniecznie bez przetarć, nap czy dziur- to nie jest na nie miejsce.

4. Plaga!

Kolejną rzeczą, na którą koniecznie zwróćcie uwagę podczas dżinsowych wojaży, jest szew na nogawce. W teorii i w moich pobożnych życzeniach, powinien on iść idealnie prosto. W praktyce- doprawdy, nie wiem jaką trudnością jest przeszycie spodni po boku PROSTO, zdarza się to niezwykle rzadko, szczególnie w sieciówkach. Nie oznacza to jednak, że sklepy typowo jeansowe jak Levi’s czy Big Star są bezpiecznie- sama kilka lat temu reklamowałam spodnie z powodu krzywo idącego szwu właśnie w Big Starze. Swego czasu reklamowałam je też z tego samego powodu w Pul&Bear- obie reklamacje rozpatrzono pozytywnie, a więc producenci biorą odpowiedzialność za tego rodzaju wady produktu. Więcej o reklamacjach w sieciówkach pisałam TUTAJ.

Bądź zatem czujna i sokolim okiem badaj nogawki. Nic nie irytuje tak jak rozpinający się rozporek i właśnie przekrzywiający się podczas chodzenia szew.

5. Historia jednej znajomości

Jeśli idealne spodnie dżinsowe, podobnie jak prawdziwa miłość zdarzają się tylko raz w życiu, to jestem w czarnej dupie, bowiem swoje ukochane spodnie znalazłam kilka dobrych lat temu w Zarze. I jakiś rok temu się rozpadły. Serio, pierwszy raz w życiu nosiłam coś tak intensywnie, że po prostu… rozpadło się. Umarło. Odeszło.

Niestety, w przypadku dżinsów czas działa bardzo na niekorzyść. O ile ukochaną, lnianą czy bawełnianą koszulę będziemy nosić latami, o tyle w przypadku dżinsów, intensywnie- czyli prawie codziennie- eksploatowanych, jest to niemożliwe. Dlatego, chociaż może zabrzmi to idiotyczne, jeśli już znajdziecie parę, która będzie leżała na Was tak jak powinna, nie zawahajcie się kupić dwóch naraz.

W każdym razie- moje spodnie z Zary były świetne, miały idealny kolor, praktyczny brak przetarć, proste szwy- no i najważniejsze- kieszonki perfekcyjnej wielkości i naprawdę dobrze rozmieszczone. Żałobę po nich noszę do dzisiaj, ponieważ do tej pory nie udało mi się dla niech znaleźć perfekcyjnego zastępstwa. Niechaj ten post stanie się zakupowym przewodnikiem również i dla mnie.

6. Gdzie szukać?

W ostatnim punkcie posta- a także z powodu, że i  mnie niedługo to czeka, zapraszam na subiektywny przegląd sieciówek, w których możemy znaleźć coś godnego uwagi.

dżinsy, jeansy, jak kupić dżinsy, gdzie kupić dżinsy, h&m, klasyczne spodnie

H&M:

Klasyczne, granatowe dżinsy z niższym stanem. Dostępne TUTAJ

Obcisłe, jasnoniebieskie dżinsy ze średnim stanem. W świetnej cenie! Osobiście polecam ten model jednak tylko bardzo szczupłym dziewczynom – te spodnie są w H&M w stałe kolekcji i swego czasu miałam okazje je przymierzyć. Niestety, na moich kobiecych kształtach (hehe, co za dyplomacja), nie wyglądały dobrze, toteż ostatecznie nie zostały moimi dżinsowymi towarzyszami.  Dostępne  TUTAJ

dżinsy, jeansy, jak kupić dżinsy, gdzie kupić dżinsy, zara, klasyczne spodnie

Zara:

Te dwa modele to jedne z nielicznych, klasycznych dżinsów, jakie udało mi się znaleźć na stronie Zary. Cała reszta jest albo obsypana kwiatami, albo kończy się tuż za kolanem, albo ma stan pod same pachy. Masakra. Szkoda, bo kiedyś w Zarze można było znaleźć naprawdę rewelacyjne spodnie.

1. Ciemnogranatowe rurki z przetarciami. Dostępne TUTAJ

2. Niebieskie, nieco luźniejsze rurki, delikatnie w stylu  boyfriend. Dostępne TUTAJ

dżinsy, jeansy, jak kupić dżinsy, gdzie kupić dżinsy, mango, mango olivia, klasyczne spodnie

Mango:

1. Rurki z podwyższonym (ale nie przesadnie wysokim) stanem w idealnym odcieniu dżinsu. Te są moimi faworytami i jeśli bydgoskie Mango dysponuje tym modelem, z chęcią przymierzę je i rozważę bliższą znajomość. Dostępne TUTAJ

2.  Obcisłe dżinsy przed kostkę w bardzo jasnym odcieniu dżinsu. Są aktualnie na wyprzedaży i ich cena jest naprawdę bardzo rozsądna. Dostępne TUTAJ

dżinsy, jeansy, jak kupić dżinsy, gdzie kupić dżinsy, lee, zalando, scarlett, klasyczne spodnie

Lee (via Zalando):

Marka Lee to dżinsowa klasyka sama w sobie – niestety, wraz z jakością i  tradycją w parze idzie wysoka cena, znacznie odbiegająca od tych sieciówkowych. Nie mniej, modele z serii Scarlett są naprawdę godne uwagi  i jeśli dysponowałabym większą ilością gotówki przeznaczoną na spodnie, marce Lee zaufałabym w ciemno.

1. Klasyczne, niebieskie dżinsy z podwyższonym stanem. Dostępne TUTAJ

2. Dżinsy przed kostkę w delikatne prążki. Dostępne TUTAJ

dżinsy, jeansy, jak kupić dżinsy, gdzie kupić dżinsy, stradivarius, klasyczne spodnie

Stradivarius:

Praktycznie wszystkie swoje wyprzedażowe zakupy w tym roku poczyniłam w Stradivariusie – ich fragment mogliście zobaczyć TUTAJ. Doprawdy, sama zdziwiona jestem jak spójny jest styl tej marki ostatnimi czasy z moim osobistym! Z przyjemnością polecę Wam zatem dwie pary dżinsów z ich aktualnej kolekcji.

1. Bardzo klasyczne, granatowe rurki z wysokim stanem -dostępne TUTAJ

2. Błękitne spodnie z przetarciami – dostępne TUTAJ

***

Mam nadzieję, że  i Wy pałacie miłością do dżinsu i udało Wam się już odnaleźć swój ideał.

Jeśli nie – świetnie się składa, możecie skorzystać z mojego wyżej zaprezentowanego mini- przewodnika. Łatwo pewnie nie będzie, bo w dobie ubrań szytych masowo, byle taniej i szybciej, naprawdę ciężko upolować coś wartościowego. Nie mniej, myślę że nad dżinsami naprawdę warto się pochylić.

Dajcie proszę znać w komentarzach spodnie jakiej marki sprawdzają się u  Was najlepiej oraz gdzie warto zajrzeć, by poszukiwania zakończone były sukcesem!

Moc uścisków,

e.

Nie bądź taki, podziel się postem:
  • H&M najczęściej i najwytrwalszymi okazują się być zawsze te z przeceny 🙂 rzadziej Cubus, ale też dają radę 🙂 pozdrawiam ciepło!

    • Zapomniałam o Cubusie, też ich lubię!
      Dzięki za komentarz i również pozdrawiam cieplusio 🙂

  • Joanna Kołodziejska

    Pozwolę się nie zgodzić z twierdzeniem dotyczącym 42+ bo żadne proste spodnie nigdy nie będą wyglądać lepiej niż rurki, a jedynie powodować efekt powstania dwóch kolumn. Ponieważ dżinsy musze kupować co najmniej raz na dwa miesiące to już co nieco o tym wiem. Natomiast reszta super, nawet nie zauważyłam że to od kieszeni tak wiele zależy!
    Ach no i dla 42+ najlepszym sklepem z wszelkimi spodniami był Marks&spencer ale niestety się z Pl wycofali 😒Także nie pozostaje nic innego jak rozpacz.

    • No co Ty, Kochana, nie rozpaczaj, znajdziemy jakieś zastępstwo! #raczejnieworuniu #galerianarozpacztuiowszem
      Ale możemy szukać wytrwale!

  • Tylko wrangler. Zakochałam się w ich haśle „Masz za dużo na głowie, by myśleć jeszcze o tym, czy twoja pupa dobrze wygląda w jeansach” i odkąd kupuję tam spodnie, nie myślę o tym wcale.

    • Super hasło! Sama czuję się zachęcona do zakupów 🙂
      Pozdrawiam!

  • Wciąż szukam idealnych jeansów. Mam o tyle problem, że szukam takich, które nie dość, że będą leżeć idealnie to też nie będę potrzebować paska. A z reguły w pasie mam zbyt luźne… Dostaje gorączki na samą myśl, że miałabym znów szukać jeansów. Albo nie odpowiada mi krój, albo kieszenie, albo materiał, albo są baaardzo niewygodne. Jeszcze nigdy nie miałam jeansów, w których czułabym się chociaż znośnie. Łatwiej mi kupić spodnie z innego materiału…

    • To niestety chyba znak czasów, że wszystkie ubrania są albo kiepskiej jakości, albo niewygodne… A ból odnośnie za dużych w pasie spodni, sama doskonale rozumiem, podobnie jak to, że nie lubisz szukać spodni. Dla mnie to też męka! Jestem jednak pewna, że nasze idealne egzemplarze gdzieś tam jednak na nas czekają! 😀 Pozdrawiam 🙂

      • Mam nadzieje, że znajdziemy je szybciej niż nam sie wydaje 😀