podsumowanie 2017

2018 please be good

Długo zwlekałam z napisaniem tego posta. Po części dlatego, że akurat złożyło się tak, że właśnie rozpoczyna się sesja, a ja już przed Bożym Narodzeniem uwięziona byłam w notatkach i książkach. Po części stało się też tak ze względu na pracę, która zajmuje mi dużo więcej czasu i myśli aniżeli bym sobie życzyła, ale prawdziwy powód jest taki, że… w zasadzie nie za bardzo miałabym co umieścić we wpisie pod tytułem podsumowanie 2017 r. Kiedy poczytałam na innych blogach ile fantastycznych rzeczy udało się osiągnąć kolegom po fachu, kiedy poprzeglądałam na Instagramie wszystkie te kolaże złożone z pięknych zdjęć zrobionych w równie pięknych miejscach… dopadła mnie mała, noworoczna nostalgia. Była to ostatnia rzecz potrzebna mi do optymistycznego wejścia w Nowy Rok – a zatem, pomyślałam sobie, kurczę Emilia, masz 24 (!!!) lata, przestań w końcu porównywać się do innych! I oto jest. Moje niepodsumowanie. Mój wpis z nieosiągnięciami. Bezpodróżami.  Nikt nie mówił, że nie wolno. Chodźcie!

Czytaj dalej "O tym jak znowu nie uratowałam świata, czyli niepodsumowanie 2017"