Kasia Tusk make photography easier

Zawsze mam problem z napisaniem kilku pierwszych zdań zauroczeń. Czuję taką podskórną potrzebę zainspirowania Was do kliknięcia czytaj dalej, do zaintrygowania, do zachęcenia poznania kilku rewelacyjnych rzeczy, które umilały mi całe poprzedni miesiąc. Tymczasem w praktyce najczęściej wygląda tak, że w tym miejscu narzekam na to jak szybko minął mi poprzedni miesiąc, jak beznadziejna jest pogoda i generalnie, że życie jest ciężkie, a ja malutka. Tym sposobem raczej za daleko nie dojdę – a zauroczenia to przecież taka pozytywna seria! Zanim stracę wątek i rozpiszę się nie na temat, zapraszam Was zatem do zapoznania się z kilkoma fan-ta-sty-cz-ny-mi rzeczami, które odkryłam całkiem niedawno i które chciałabym serdecznie polecić. Dziś bez narzekania. Just for fun. Chodźcie, poniżej co nieco o super książce, kilku kosmetykach i  całej masie rewelacyjnej muzyki!

Czytaj dalej "Październikowe zauroczenia #2017"

Wrzesień to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc w roku.  Od zawsze wrześnie wspominam jako ciepłe, względnie słoneczne i takie… przyjemnie jesienne. Na jednym z blogów – czytam ich tyle, że niestety nie do końca pamiętam na którym – przeczytałam sformułowanie, że we wrześniu lato pęka. A no. Nie da się ukryć, że pękło. I niestety, zamiast deszczu złotych liści, spadły na nas hektolitry deszczu w asyście rwących wiatrów, mgieł i niekończących się przerażająco wysokich stopni wilgotności powietrza. Złotej polskiej jesieni raczej nie było. Ale, jako początkująca optymistka, zakładam, że może jeszcze będzie. Nie tracąc nadziei, udało mi się mimo wszystko przygotować dla Was kilka wrześniowych perełek, które umilały mi pełne deszczu, coraz krótsze dni. Chodźcie poczytać!

Czytaj dalej "Wrześniowe zauroczenia #2017"