Walka o pewność siebie, racjonalne zakupy i zdrowe śniadania. Witajcie na emikol.pl !

Categories Lifestyle

Życie bywa zaskakujące. Kiedy powoli godziłam się z losem i zaczęłam zdawać sobie sprawę, że co prawda być może nie wszystko poukładało się po mojej myśli, ale w gruncie rzeczy – jest nie najgorzej, los postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i poukładać to wszystko inaczej. Czasami niepotrzebne są książki o samorozwoju, podcasty motywacyjne i bilety na motywacyjne wykłady. Czasami wystarcza jedna osoba, jedna rozmowa, jedno nowe spojrzenie na sytuację. Wiem, brzmi jak totalny bełkot i niewiele z tego rozumiecie. Nie martwcie się. To tylko przydługawy wstęp.

Prawda jest taka, że jestem najbardziej niezdecydowaną osobą na świecie. Kiedy dostaję menu w restauracji, mam wrażenie, że mam ochotę na wszystko, a zarazem mam ogromny problem żeby wybrać chociaż jedną pozycję. Kiedy wybierałam kierunek studiów w głowie miałam dwa alternatywne i tak naprawdę poniekąd kwestia przypadku stało się to, że jestem na ostatnim roku prawa, a nie dziennikarstwa. Kiedy zastanawiam się czy pójść do kosmetyczki A czy do kosmetyczki B pytam o zdanie 140 osób i czytam wszystkie możliwe opinie.

Decyzyjność nie jest moją mocną stroną. Czas to przyznać szczerze i otwarcie.

Kiedy dodamy do tego nieprzesadnie dużą wiarę w siebie, obsesyjne wręcz przejmowanie się tym co pomyślą inni i skłonność do porównywania się z ładniejszymi, mądrzejszymi i bogatszymi, otrzymujemy mieszankę wybuchową.

Tak właśnie wyglądał świat, w którym spędziłam dwadzieścia jeden lat swojego życia.

Aktualnie, czego radosnym owocem jest emikol.pl, mogę, jak sądzę, stwierdzić, że jestem na dobrej drodze do odmiany tej strony mojej natury, która każe mi widzieć wszystko w czarnych barwach.

Wiem już, że nie muszę być najlepsza i wybiegać zawsze przed szereg.

Wiem, że mogę odpuścić i od czasu do czasu pozwolić sobie na zrobienie czegoś kompletnie sprzecznego ze zdrowym rozsądkiem.

Wiem, że mogę pisać posty o podkładach i sposobach na stylizację ołówkowej spódnicy bez poczucia, że skoro nie interesuję się filozoficzną twórczością starożytnych myślicieli ani rachunkami różniczkowymi, nie oznacza to, że jestem płytka.

Wiem, że mogę robić to, na co mam ochotę.

Aktualnie mam ochotę blogować – a zatem, bloguję.

Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które wiedząc, że chodzi mi to po głowie, a jednak nie potrafiłam się ostatecznie zebrać w sobie, namawiały mnie do założenia strony i realizowania swojej pasji, którą od zawsze było wklepywanie średnio ambitnych tekstów w klawiaturę mojego podstarzałego już laptopa.

Dziękuję też Tobie. Za zainteresowanie i za to, że czytasz ten post. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej.

Mam szczerą nadzieję,  że będę wytrwała w blogowaniu, do czego co prawda nieśmiało pochodziłam już kilka razy – zawsze jednak bez wystarczająco dużej wiary we własne możliwości. Tym razem mocno wierzę, że ją mam. I szukam, cały czas szukam.

Obiecuję również, że tylko ten jeden post jest tak osobisty i patetyczny. A już na pewno, że patetyczności będę unikać jak ognia.

Zapraszam tez do zapoznania się z zawartością strony O mnie, jeśli nie znamy się osobiście ani z Instagrama.

Uściski,
e.

 

  • Joanna Kołodziejska

    Gdzieś do połowy posta miałam wrażenie że czytam o sobie 🙃
    Na pewno zostanę na dłużej 😀
    Buziaki 😙

  • enoughreality

    Ja również niedawno zaczęłam swojego bloga i powiem, że ten post podsumował myśli, które kręciły mi się po głowie od ponad dwóch miesięcy. Także dziękuję i serdecznie życzę ci powodzenia 🙂 napewno będę tu wracać!

  • Trzymam kciuki i powodzenia w blogowaniu 🙂